Welcome to Psychozine - Serwis muzyczny, Death, Black, Thrash, Doom, Gothic, Heavy Metal nad more... Ciechanow / POLAND




    

    
    
    
    
  

:: STRONA G£ÓWNA  :: REDAKCJA   :: REKLAMA  ::  PSYCHO GALERIA  ::  RECENZJE ::
::  WYWIADY  :: KONCERTY  :: ZESPO£Y  :: BANERY  :: WEB LINKI  :: ARCHIWUM  ::

PARTNERZY

     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     

 
PSYCHOLETTER
Chcesz dostawaæ info o nowo¶ciach? Wpisz
dodajusuñ
 
PRASA
 
NOWE RECENZJE
 
LICZNIK ODWIEDZIN
Otrzymali¶my ods³on:



od Grudnia 2004
 

TT – Corona Regni Satanae

       Kiedy jeden z moich znajomych zarekomendowa³ mi stosunkowo niedawno twórczo¶æ swojego kolejnego projektu, to zwyczajnie wypierdoli³em oczka, jakby kto¶ potraktowa³ mojego anusa nieostruganym palem. Tym bardziej, ¿e w moim przekonaniu, ostatnim wywiadem, jaki z nim przeprowadzi³em, raczej dosyæ skrupulatnie spenetrowa³em jego krête artystyczne ¶cie¿ki, nie szczêdz±c dociekliwych pytañ. A tu qrwa zonk!? Nie dosyæ, ¿e perfidnie ukry³ przede mn± ten fakt, to jeszcze na szwank wystawi³ moj± wiedzê oraz poniek±d reputacjê, poniewa¿ jak okaza³o siê poniewczasie, pocz±tki tego tajemniczego monstrum siêgaj± pocz±tku lat 90-tych. Cz³owiekiem tym jest ataman Tolovy, typ znany chyba ka¿demu, kto ma jakiekolwiek blade pojêcie o rodzimym podziemiu, poniewa¿ wachlarz jego dzia³añ na rzecz szerzenia infernalnej zarazy jest zaiste imponuj±cy i rzeczywi¶cie trzeba byæ kompletnym dyletantem, aby nie u¶wiadczyæ jego poczynañ, tudzie¿ zas³ug nie uznaæ. Bezwzglêdnie to ma³o medialna persona, krn±brna i introwertyczna zarazem, wiêc niestety nie obejrzycie go rych³o w tabloidach, plotkarskich portalach czy telewizji ¶niadaniowej. Podobnie zreszt±, jak rzeczonego projektu o tajemniczej nazwie TT (pierwotnie Turin Turambar), który wspó³tworzy on z niemniej znan± osobisto¶ci± naszej sceny, figuruj±c± tutaj, jako knia¼ Przerost Mrom, a we wspólnych knowaniach wspomagani s± okazjonalnie przez ró¿nych mniej lub bardziej znanych osobników.
       Pozostawmy jednak w spokoju personalia, gdy¿ jak nadmienia sam ataman, poza nim i kniaziem bywaj± zmienne, a skupmy siê na zawarto¶ci „Corona Regni Satanae”, która ju¿ po pierwszym przes³uchaniu gwarantuje nam dokumentne zrycie czerepu. Albo zakochacie siê w niej albo oszalejecie – opcja znienawidzenia absolutnie nie wchodzi w grê. Kiedy po raz pierwszy odpali³em ten kr±¿ek to powiem uczciwie, ¿e w jakim¶ bezwarunkowym odruchu (jak przys³owiowe dziecko we mgle) szuka³em odno¶ników, jakiego¶ punktu zaczepienia, buszuj±c my¶lami w nazwach, stylach i chuj wie czym jeszcze, lecz szybko uzna³em to za kompletn± bzdurê w obcowaniu z d¼wiêkami TT. Szybko zaniecha³em takiego podej¶cia do tej nietuzinkowej materii, oddaj±c siê coraz bardziej instynktownemu odbiorowi i to przynios³o zdecydowanie lepszy skutek. A im d³u¿ej s³ucha³em, tym bardziej mnie wci±ga³o, wrêcz zasysa³o, poniewa¿ to bardzo intryguj±ca, zajmuj±ca, wrêcz hipnotyzuj±ca muzyka, natomiast aby oszacowaæ jej bogactwo oraz pogmatwanie, jednakowo¿ trzeba s³uchaæ, s³uchaæ i jeszcze raz s³uchaæ. Co istotne, w skupieniu, bez ¿adnych uprzedzeñ, z nale¿ytym dystansem, ale i respektem, gdy¿ jej pobie¿ne traktowanie szybko pom¶ci siê na odbiorcy. Bardzo ³atwo, nawet przy chwilowej dekoncentracji zgubiæ w±tek, chocia¿ jak wspomnia³em, warto permanentnie wracaæ i babraæ siê w pokrêtno¶ci sprokurowanych d¼wiêków. Tak sobie dywagujê, lecz o samej muzyce jak na razie nie wiele napisa³em, poniek±d ¶wiadomie, albowiem to jeden z tych materia³ów, które trudno opisaæ s³owami i tak próba, bardziej bêdzie przypomina³a telefoniczn± dysputê o kolorach, ni¿ merytoryczne obja¶nienie istoty „Corona Regni Satanae”. Je¿eli sprowadzimy meritum tej p³yty do pospolitego definiowania stylu TT, musimy zahaczyæ o wszelkiego rodzaju metalowe dziwol±gi, wzbogaciæ je transowo - psychodeliczno - ambientowymi odno¶nikami oraz industrialn± nieczysto¶ci±, nawet momentami grindow± przyduch± czy nawet punkow± prostot±. Gdybym mia³ jeszcze bardziej zobrazowaæ to co s³yszê, muszê niestety zacz±æ operowaæ konkretnymi nazwami, czego staram siê zazwyczaj unikaæ jak diabe³ ¶wiêconej wody. Jak wiadomo skojarzenia ka¿dy ma swoje, w zale¿no¶ci od preferencji muzycznych, ilo¶ci przes³uchanych p³yt czy zwyczajnie od percepcyjnych mo¿liwo¶ci. Niemniej spróbujê, skoro w rzeczy samej mam takie przyzwolenie w konfrontacji z dziewiêcioma umieszczonymi na albumie utworami. Fundamentaln± podbudowê stanowi tutaj rzeczywi¶cie nieskrywana przez atamana fascynacja twórczo¶ci± grupy Voivod, s³ychaæ to nie tylko w instrumentalnych partiach, ale równie¿ w sposobie konstruowania poszczególnych utworów. Nawet bez zag³êbiania siê w detale, faktycznie s³ychaæ to bardzo wyra¼nie. Innym skojarzeniem, jakie wielokrotnie przychodzi mi na my¶l w ogólnym postrzeganiu ca³o¶ci s± analogie do dokonañ Godflesh. Samo zestawienie tych wykonawców mo¿e wywo³aæ mieszane odczucia, chocia¿ je¿eli znamy w miarê dobrze ich dorobek, pomimo wydawa³oby siê skrajnych biegunów, po jakich poruszaj± siê obydwa zespo³y, zauwa¿ymy wiele podobieñstw w samym procesie twórczym. I do¶æ szybko (mo¿e zachowawczo) w tym momencie poprzestanê z dalszymi analogiami, które ju¿ nie wiele wnios±, poza zbêdnym fermentem, jakiego i tak mamy tutaj pod dostatkiem, natomiast nie chcia³bym umniejszaæ osobliwej wielko¶ci oraz doskona³o¶ci „Corona Regni Satanae”. Warto skupiæ siê te¿ nad partiami wokalnymi, poniewa¿ to, co tutaj siê dzieje to stuprocentowa autodestrukcja, jakiej nie do¶wiadczycie ani na ultra brutalnych death metalowych kr±¿kach, ani na dekadenckich i samobójczych albumach Shining. Nie bez znaczenia jest tematyka tekstów, ich forma oraz fakt, ¿e s± napisane w jêzyku ojczystym, jednak sposób, w jaki zosta³y wyartyku³owane jest wyj±tkowo niecodzienny i co tu du¿o mówiæ wy¶mienity, chocia¿ jak wszystko na tym albumie, wymagaj±cy indywidualnego potraktowania.
      Reasumuj±c nie sposób przej¶æ obok geniuszu TT obojêtnie. Niew±tpliwie od strony stylistycznej to jeden z najbardziej skomplikowanych tworów na naszej muzycznej scenie, jakie mia³em przyjemno¶æ poznaæ. Trudny w odbiorze, lecz godny to przeciwnik dla naszych zmys³ów, do którego bez dobrego zielska raczej nie warto podchodziæ. Osobi¶cie jestem zwyczajnie rozwa³kowany, chocia¿ naprawdê gêsto czêsto podchodzi³em do tego album, jednak kiedy ju¿ zg³êbi³em siê w jego odmêtach, mimowolnie zacz±³em wracaæ do jego zawarto¶ci. Niech konkluzj± ca³o¶ci bêdzie tytu³ utworu zamykaj±cego to wydawnictwo - „Prokreacja Niebytu” i wszystko jasne!!! Czy na pewno!? Przekonajcie siê koniecznie sami, tylko i wy³±cznie na w³asn± odpowiedzialno¶æ!!!

Dodane: July 13th 2011
Recenzent: GRZEGORZ FIJA£KOWSKI
OCENA:
Link: www.myspace.com/1992tt
Ods³on: 1652
Jêzyk:

  

[ Powrót do indeksu recenzji |

:: PSYCHO Magazine is only music magazine, editorial and other cooperating people, are not identify with no political party, movement, religion of sect.
Editorial does not take charge for contents of musician statements and for their views announced in interviews. . ::
:: © 2004 by PSYCHO Magazine :: Service about music Death, Black, Thrash, Grind, Doom, Gothic, Heavy Metal , Hard Core and more... ::
:: All Rights Reserved ::
:: Idea and realization: PSYCHO MAGAZINE ::
:: CIECHANOW / POLAND ::