|
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
Otrzymali¶my ods³on:
      
od Grudnia 2004 |
|
| |
|
|
|
|
SPHERE – Homo Hereticus
Nie powiem, aby wydany kilka lat temu debiutancki album warszawskiego Sphere w jaki¶ szczególny sposób mnie sponiewiera³ czy na d³u¿ej utkwi³ w mojej pamiêci. Owszem, solidnym rzemios³em wykaza³ siê wtedy zespó³, jednak materia³ ten naprawdê niczym szczególnym nie wyró¿nia³ siê na death metalowym poletku. Ot, kolejna p³yta z zawarto¶ci± nieznacznie powy¿ej przeciêtnej krajowej i chyba nie jestem zbytnio odosobniony w swoich odczuciach, poniewa¿ jak czas pokaza³, sam zespó³ furory znacznej nie zrobi³ dziêki „Damned Souls Rituals”. Natomiast, kiedy otrzyma³em próbki nowego materia³u, co¶ mi szepta³o, ¿e tym razem bêdzie o wiele lepiej i kiedy ju¿ dotar³a do mnie nieoficjalna wersja „Homo Hereticus” z pe³n± odpowiedzialno¶ci± mogê powiedzieæ – rzeczywi¶cie jest dobrze.
Nie, nie, nie pad³em na kolana, nie wyrzek³em siê rodziny, nie rzuci³em pracy i nie wpad³em w wir maniackiego obs³uchiwania dwunastu nowych kompozycji Sphere, wiêc ba³wochwalczych pok³onów bi³ nie bêdê oraz poematów równie¿ na cze¶æ „Homo Hereticus” nie napiszê. A¿ tak rewelacyjnie to nie bêdzie, za to uczciwie zarekomendujê ten materia³, jako jeden z ciekawszych, które w ostatnim czasie do mnie dotar³y, nie tylko z krajowego podwórka. Zespó³ okrzep³ warsztatowo, dojrza³ kompozytorsko i przede wszystkim bardziej sprecyzowa³ swoj± muzyczn± drogê, chocia¿ nadal nie brakuje na niej pojawiaj±cych siê z nik±d zakrêtów. Jednak tym razem maja one zdecydowanie pozytywny oraz dosadny wyd¼wiêk. Materia³ jest skalkulowany, bardzo precyzyjny, dosadny, skutecznie punktuj±cy, jednocze¶nie wcale nie tak matematyczny, jakby wydawaæ siê mog³o przy pierwszym kontakcie. Nie brakuje tutaj samorzutnego dynamizmu czy jak nadmieni³em zaskakuj±cych zwrotów akcji, aczkolwiek daleko te¿ Sphere do karko³omnego, nieprzystêpnego grania. Death metal w wykonaniu warszawskiego kwintetu mimo wszystko jest stosunkowo prosty, bezpo¶redni, utrzymany w stosunkowo szybkim tempie i wystarczaj±co brutalny, aby skopaæ dupsko, poobijaæ pysk i rozczochraæ pióropusze. Powiedzia³bym repertuar motorycznie idealnie przygotowany pod k±tem koncertowego rozpierdolu. Wszystko na tej p³ycie ³adnie gada, jest selektywne, klarowne, a zarazem niepozbawione mocy, solidnego pierdolniêcia i co istotne, nie ¶mierdzi plastikiem na kilometr i nie zosta³a ukierunkowana na bezkszta³tn± soniczn± nawa³nicê. Podoba mi siê sprawno¶æ, b³yskotliwo¶æ, melodyjno¶æ i feeling, z jak± Sphere sprokurowa³o swoje nowe numery, przez co s± one nadzwyczaj rozpoznawalne, powiedzia³bym nawet w pewien sposób przebojowe. Na „Homo Hereticus” nikt nie wymy¶li³ prochu, nie zaskoczy³ wyj±tkowo¶ci±, poniewa¿ ca³a p³yta oparta zosta³a na niezwykle sprawdzonych wzorcach i standardach, gdzie star³y siê w jednym miejscu ró¿ne szko³y grania, natomiast mimo wiêkszego braku oryginalno¶ci album tchnie ¶wie¿o¶ci±. Materia³ przelatuje b³yskawicznie, jak niepozorne, zdradzieckie tornado, wpada nie wiadomo sk±d, sieje zniszczenie i skutkuje sporymi stratami. Przy czym zarówno skutki, jak i forma na d³ugo pozostaj± w pamiêci, co z pewno¶ci± nie przypadnie do gustu konserwatywnym death metalowym ultras, dla których Sphere mo¿e wydaæ siê nazbyt lajtowy lub nowoczesny. Niemniej takie kawa³ki jak „Third Scent Carcass”, „Sadistfucktion”, tytu³owy „Homo Hereticus” czy „War” robi± naprawdê zajebiste zniszczenie. Zainspirowane szwedzkim death metalem z domieszk± wyspiarskiego death/grindu spod znaku Napalm Death czy Terrorizer, fragmentami nasuwaj±ce skojarzenia na zindustrializowane metalowe ³ojenie rodem z Fear Factory czy Meathook Seed czy pokrêtne wyczyny Pestilence, to chyba wystarczaj±ca charakterystyka mieszanki wybuchowej made in Sphere. Nie brakuje równie¿ miejscami znamiennego amerykañskiego walca, takiego w chuj rasowego mielenia, które niemal¿e mia¿d¿y mosznê. Pomimo pozornego rozgardiaszu, nawarstwienia oraz stylistycznej ró¿norodno¶ci pomys³ów, ca³o¶æ w swoich strukturach jest bardzo spójna oraz wyrazista, bo jak podkre¶li³em, kompozytorski progres Sphere to wzór godny na¶ladowania. I jeszcze jeden mocny akcent na tej p³ycie, mianowicie partie wokalne Analrippera – wyrobi³ siê nam i pokombinowa³ ch³opina, przez co mamy piêkne uzupe³nienie dla sprawnie katuj±cego nas instrumentarium. Tutaj powinienem niechybnie pokusiæ siê o bardziej detaliczn± analizê „Homo Hereticus”, ale nie bêdê pozbawia³ Was do koñca przyjemno¶ci oczekiwania na oficjalne wydanie albumu. Oby nast±pi³o to jak najszybciej.
Dodane: May 27th 2011 Recenzent: GRZEGORZ FIJA£KOWSKI OCENA:      Link: http://myspace.com/sphereband Ods³on: 1587 Jêzyk:
[ Powrót do indeksu recenzji | |
|
|
|
|
|
:: PSYCHO Magazine is only music magazine, editorial and other cooperating people, are not identify with
no political party, movement, religion of sect. Editorial does not take charge for contents of musician statements
and for their views announced in interviews. . :: |
:: © 2004 by PSYCHO Magazine :: Service about music Death, Black, Thrash, Grind, Doom, Gothic, Heavy Metal , Hard Core and more... ::
:: All Rights Reserved ::
:: Idea and realization: PSYCHO MAGAZINE ::
:: CIECHANOW / POLAND :: |
|
|