Pewnie niebawem otworzê na portalu Psycho w³asn± sekcjê, z wydawnictwami, którym uros³a ju¿ ca³kiem poka¼na broda. Nim jednak Naczelny da mi zielone ¶wiat³o na tak± inicjatywê, jeszcze kilkakrotnie uraczê Was swoimi refleksjami o materia³ach kr±¿±cych od d³u¿szego czasu w podziemnym obiegu, korzystaj±c z ogólno redakcyjnej sekcji recenzji. Zapewne w tym czasie znajdzie siê kilku takich zacofanych jak ja, do których nie dotar³y takie pere³ki, jak chocia¿by debiutancki materia³ toruñskiego kwartetu Deathcaller. Z tym debiutem to w sumie trochê naci±gana historia, bo wcze¶niej formacja ta funkcjonowa³a pod szyldem Intruder, gdzie muzycy poczynili swoje pierwsze studyjne i koncertowe szlify.
Zawarto¶æ „Incoming Annihilation” to dziewiêæ kompozycji ca³kiem przemy¶lanie skonstruowanego miêsistego, melodyjnego thrash/death metalu, który choæ do odkrywczych nie nale¿y, sprokurowany zosta³ pod ka¿dym wzglêdem na bardzo wysokim poziomie. Siarczyste, zarazem bardzo melodyjne gitarowe riffy, wyrazista praca sekcji rytmicznej oraz mocny wokal, gdzie¶ z pogranicza przera¿aj±cego krzyku i ostrego growlu to najogólniejsza wizytówka Deathcaller. Ca³o¶æ zapakowana w bardzo dobr±, ale nie syntetyczn± produkcjê. Ot, pomy¶leæ mo¿na, nic nowego. Jednak¿e ten ponad czterdziestominutowy materia³, w ca³ej swojej rozci±g³o¶ci, zas³uguje na szczególn± uwagê, jeszcze z jednego, bardzo istotnego powodu. Nie tr±ca monotoni±!!! Jak zaznaczy³em, nie jest to jaki¶ majstersztyk, niemniej muzykom przez ca³y czas trwania p³yty nie brakuje pomys³ów na przyci±gniecie uwagi s³uchacza. I chocia¿ nie kipi instrumentaln± maestri±, twórcz± finezj±, nie zabija brutalno¶ci± i nie urywa ³ba szalonymi tempami, ma w sobie mnóstwo absorbuj±cych pierwiastków, wrêcz smaczków, którymi delektowaæ siê mo¿emy dopiero po kilku przes³uchaniach. Zawarto¶æ metalu w metalu stuprocentowa, muzyka, która siêga do dokonañ protoplastów gatunku, momentami do absolutnej klasyki, dziêki czemu rzek³bym odwa¿nie – Deathcaller tworzy muzykê z dusz±. Nie stroniê od muzycznej ekstremy, gdzie, blast zabija blast, gdzie wokali¶ci wypruwaj± trzewia, gdzie intensywno¶æ riffów doprowadza do ob³êdu i dobrze mi z tym. Czasami natomiast cz³owiek potrzebuje wyciszenia, takiego g³êbokiego oddechu, z dala równocze¶nie od mainstreamu czy pospolitego beztalencia. Chce spêdziæ trochê czasu w towarzystwie dobrej, metalowej muzyki, wywodz±cej siê z samych jej ¼róde³. A w przypadku toruñskiej formacji nasuwaj± siê skojarzenia z twórczo¶ci± Slayer, Pestilence czy Death z poka¼n± dawk± starej melodyjnej szwedzkiej szko³y. I gwarantujê Wam, jak ju¿ ws³uchacie siê w „Incoming Annihilation” tak± w³a¶nie warto¶ciow± nutê otrzymacie i oby tak dalej Panowie. Przy okazji polecam Wam koncertowe oblicze Deathcaller, który widzia³em w minionym roku dwukrotnie. Naprawdê kawa³ dobrej roboty robi± na scenie.