ARMAGEDON, PANDEMONIUM, GORTAL, NAMMOTH - WARSZAWA - PROGRESJA - 10.10.2009
Za³oga niemal¿e, jak za starych dobrych czasów, wiêc nie mog³em sobie pozwoliæ na absencjê, zw³aszcza, ¿e Panda ostatnimi laty nie rozpieszcza koncertow± aktywno¶ci±. Praktycznie w ostatniej chwili nast±pi³o jeszcze przetasowanie sk³adu, który pierwotnie zapowiada³ siê z udzia³em CENTURION i BLADE OF TERROR. Niestety z ró¿nych powodów obydwie ekipy odwo³a³y swój udzia³, natomiast ich miejsce zaj±³ nieznany mi wcze¶niej NAMMOTH z miasta E³k. Za ca³e zamieszanie odpowiedzialny by³ sto³eczny GORTAL, a pikanterii ca³ej imprezie mia³y dodaæ wystêpy tercetu erotycznego Lucifers.
Praktycznie bez po¶lizgu ruszy³a maszyna, a jako pierwszy na scenie zameldowa³ siê wspomniany NAMMOTH. M³odociany sk³ad, pe³en entuzjazmu, poka¼nych umiejêtno¶ci, ale przede wszystkim pomys³u na granie, sprawi³ chyba wszystkim zebranym mi³± niespodziankê. Wprawdzie mankamenty obycia scenicznego oraz zapewne lekka trema, spowodowa³y, ze ich w ich wystêpie zabrak³o koncertowej rozpierduchy, niemniej muzyka wybornie obroni³a siê sama. Brutalny, techniczny, przez co te¿ urozmaicony death metal z wieloma black`owymi nalecia³o¶ciami, znakomicie odegrany oraz pomys³owo zaaran¿owany wchodzi³ bez zapitki. Sporo dzieje siê w ich twórczo¶ci i choæ de facto brakuje jeszcze w tych poczynaniach p³ynno¶ci, spójno¶ci stylistycznej, lecz zdecydowanie wyró¿niaj± siê mimo wszystko z szarego t³umu. Ciekawostk± w NAMMOTH by³o wystawienie do sk³adu dwóch basistów, którzy maj±c dobrze opanowany warsztat nadaj± muzyce zespo³u potê¿nej g³êbi, rasowego przyt³aczaj±cego do³u. Na uwagê zas³uguj± równie¿ gitarzy¶ci oraz jeszcze nieoszlifowany, ale mocny w gardle wokalista. Warto baczniej przyjrzeæ siê postêpom tego zespo³u, wspieraæ go, bo zas³uguj± na uznanie i udowodnili to swoim setem.
GORTAL znawcom rodzimej blastologii przedstawiaæ nie trzeba. Zespó³ to ju¿ renomowany, rozpoznawalny i coraz lepiej radz±cy sobie w trakcie wojennych batalii, zw³aszcza na deskach sto³ecznej Progresji, gdzie koncertuje stosunkowo czêsto. I powiem wiêcej, z wystêpu na wystêp rozpierdalaj± mnie coraz bardziej. Pewno¶æ siebie, zdecydowanie, dobra chemia w zespole, bezpo¶redni kontakt z publiczno¶ci± to elementy pozamuzyczne, które dodatkowo potêguj± moc ich wystêpów. Ponadto konkretna rozpierducha wizualna, gdy¿ GORTAL nie oszczêdza siê na scenie i pokazuje w bardzo widowiskowy sposób, na czym polega koncert death metalowy. A sama muzyka!? Wiadomo, nie dla miêczaków!!! Jest kurewsko brutalnie, ciê¿ko, szybko, gdzie¶ z t± charakterystyczn± przyduch± Vital Remains czy wczesnego Morbid Angel. Posypa³y siê sprawdzone, pe³ne blu¼nierstwa koncertowe szlagiery „Obscene Nazarene”, “Black Purest Desecration”, „Forgotten Writing”, „Pereversity Rites”, „Deathamation” i „Blastphemy”. Jako uzupe³nienie poszed³ ca³kowicie premierowy utwór “Die Fuckin Christ” (oj, idzie na lepsze w muzyce zespo³u) oraz cover VR „I am God”. Ofiara spe³niona, tak trzymaæ!!!
PANDEMONIUM widzia³em mniej wiêcej rok temu i choæ nie by³o w tym winy zespo³u, wola³bym wymazaæ ten koncert z pamiêci. Czu³em, ¿e tym razem bêdzie zdecydowanie lepiej!!! I nie myli³em siê absolutnie, gdy¿ Panda wysz³a na scenê g³odna grania i w bardzo dobrej formie, tak wiêc w przypadku starych wyjadaczy có¿ wiêcej brakowaæ mo¿e do udanego rytua³u. Rozpoczêli ceremoniê od „Dingir Xul”, jakby od niechcenia i spokojnie, aby po chwili uderzyæ nie¶miertelnym „Unholy Existence” z go¶cinnym udzia³em sto³ecznego hulaki, imæ Paffki. No i jak ma siê taki hymn w zestawie, to ja od razu wymiêkam, a jak siê okazuje nie tylko na mnie ten kawa³ek dzia³a rozbrajaj±co. Pó¼niej dwa bardzo udane ciosy z ostatniej p³yty, czyli „Hellspawn” i „Frost”, mroczne, zgni³e i na swój sposób chwytliwe. Dalej trochê historii, chocia¿ niezbyt odleg³ej w postaci „Memories”, „Whispered in The Dark”, „Ningishida”, „Gate Etemmi”. A na fina³, jeden z moich ulubionych utworów w ca³ym dorobku Pandy „Hypnotic Dimension”. Fantastyczny wystêp, jak za starych dobrych czasów i wprawdzie sk³ad nie ten sam, co w dniach najwiêkszej chwa³y, to specyfika i moc koncertowych wyczynów PANDEMONIUM prawie niezmienna. Szacunek Panowie!!!
ARMAGEDON mia³em okazjê zobaczyæ w tym roku ju¿ wcze¶niej dwa razy na ¿ywo, gdzie zarówno w Olsztynie na Metal Blow Fest, jak i w Krakowie na Doomsday X Tour, zosta³em wrêcz rozpierdolony ich wystêpami. Jako pewnie jeden z nielicznych fanów tego wieczoru, mo¿e nawet jedyny, wiedzia³em, czego rzeczywi¶cie mogê oczekiwaæ po kwidzyñskiej za³odze. A ten fakt sprawia³, ¿e jeszcze bardziej oczekiwa³em na ich popis. ARMAGEDON na koncertowe potyczki, w odró¿nieniu od sk³adu studyjnego, póki, co wychodzi w czteroosobowym sk³adzie – Slavo, Krizz, SooLoo i Adam. Zreszt±, od zawsze ARMAGEDON by³ kwartetem, wiêc nikogo jakby nie dziwi ten fakt. „Natural Born Killers” chcia³oby siê powiedzieæ, po ju¿ po brawurowo wykonanym na otwarcie „Death Then Nothing”, lecz chyba dopiero „Dead Code” i „Betrayed” jasno nam u¶wiadamiaj± fakt, ¿e nie bêdzie ¿adnych pierdolonych ¿artów. Miazga!!! Krótka retrospekcja – „Inside The Soul” – kompletne zniszczenie. Ci, co jeszcze ¿yj±, dostaj± kolejno “Enemy”, “Bed Of Thorns” i „Emptiness Beyond Believe”. Kurwa, nie jest dobrze. Brzmienie, ¶wiat³a, dym i sceniczna bestia w osobie S³awka, który anonsuje kolejne salwy. Krizz robi robotê za dwóch, Adam punktuje precyzyjnie, a¿ gnaty trzeszcz± i dzielnie wspomaga go Sooloo. Moc!!! „Death Liberates” – ekstaza!!! “Blanket Of Silence”, potem “Seeing Is Believing”, “Father Of Oblivion” i na zakoñczenie “F… End”. Ooo, ¿esz kurwa maæ…!!! Chwila oddechu, jeszcze raz “Inside The Soul”. ARMAGEDON pokaza³ klasê, misterium z najwy¿szej pó³ki, esencjê death metalowego koncertu!!! Och, diabli w piekle spierdalali po k±tach!!! Nowy sk³ad, trochê inny image, jednak si³± ra¿enia muzyki ARMAGEDON na ¿ywo, jeszcze wiêksza, ni¿ kilkana¶cie lat temu. W³a¶ciwie w ogóle nie widaæ tej kilkunastoletniej przerwy w dzia³alno¶ci zespo³u. Wtedy z racji wieku oraz innego sposobu reagowania na muzykê, konsumowa³em ich wystêpy pod sam± scen±, okupuj±c to wieloma siniakami. I nie ukrywam, ¿e gdyby nie kamera i tym razem wyl±dowa³bym w m³ynie. OK., odbijê sobie wkrótce, bo jak widaæ du¿o dzieje siê w kraju nad Wis³±.
No i warto jeszcze wspomnieæ o „popisach sióstr lucyferjanek”, które mêskiej czê¶ci, chocia¿ niekoniecznie tylko mêskiej, umila³y czas eksponowaniem swoich wdziêków na scenie, pomiêdzy wystêpami poszczególnych zespo³ów. Pierwszorzêdnie przygotowane uk³ady cieszy³y oko oraz gromadzi³y pod scen± najwiêksz± publikê tego wieczoru, bardzo zreszt± ¿ywio³owo reaguj±c±. Trochê ognia, trochê perwersji, okraszonej odpowiedni± muzyk±, a wszystko ze smakiem podane w trzech ods³onach. Poziom adrenaliny tego wieczoru zosta³ uzupe³niony po same zawory.
Relacjê z koncertu na wy³±czno¶æ serwisu PSYCHO MAGAZINE przygotowa³ Grzegorz Fija³kowski.
Wiêcej filmów video na: http://pl.youtube.com/rosenstahl3x6
[ Wróæ ]
Prawa autorskie © przez Psychozine - Serwis muzyczny, Death, Black, Thrash, Doom, Gothic, Heavy Metal nad more... Ciechanów / POLAND - (533 ods³on) |