REVERSED DECALOGUE TOUR VOL. II - AL SIRAT, VEDONIST, SALTUS, GORTAL, THE THORN, NEYRA - WARSZAWA - PROGRESJA - 06.12.2008
Pocz±tkowo by³o ma³e zamieszanie z dat± oraz lokalizacj± koncertu, ale skoro wszystko dobrze siê skoñczy³o, nie omieszka³em zobaczyæ w akcji kilku m³odych i obiecuj±cych za³óg z naszego podwórka. Oczywi¶cie frekwencja na takich imprezach otar³a siê o granice przyzwoito¶ci, choæ wiele wskazywa³o na to, ¿e oprócz sta³ych bywalców Progresji przyszli równie¿ Ci, którzy rzeczywi¶cie byli zorientowani w temacie i nie trafili na imprezê przypadkowo.
Niestety zgodnie z w³asn± tradycj± nie dojecha³em na czas i ju¿ drugi raz w tym roku pozbawi³em siê przyjemno¶ci obejrzenia grupy NEYRA w warunkach bojowych, a to w³a¶nie oni tego dnia otwierali koncertowe zmagania objazdowego festiwalu. To m³ody i ponoæ obiecuj±cy kwintet, promuj±cy akurat swoje najnowsze dzie³o "Self Made Torment" wydane sumptem amerykañskiej Poveglia Records, ale jak widaæ póki, co nie mogê potwierdziæ ich koncertowych mo¿liwo¶ci w jakikolwiek sposób. No nic, do trzech razy sztuka….
Jako drugi zainstalowa³ siê p³ocki kwintet THE THORN, który zaprezentowa³ przede wszystkim materia³ z najnowszego kr±¿ka "Hermitage Of Non - Devine". Panowie proponuj± stosunkowo strawn± mieszankê melodyjnego thrash/death metalu, chocia¿ jak dla mnie nie jest to nic odkrywczego i powalaj±cego na kolana. Ot, sprawne granie na przyzwoitym poziomie. Niestety tego dnia byli wyj±tkowo bez formy, przez co ca³y set THE THORN przeszed³ bez wiêkszego echa. Widzia³em ich koncert na tegorocznym S`thrash`ydle i przez chwilê nawet zastanawia³em siê czy to na pewno ten sam zespó³. Statycznie, bez entuzjazmu oraz nale¿ytego wykopu, jakby co¶ im na w±trobie le¿a³o. Chyba nie bêd± dumni z tego wystêpu.
Po THE THORN szybko i sprawnie opanowa³ scenê warszawski GORTAL, pierwszy tego dania zespó³, który mocno chcia³em sprawdziæ na polu bitwy. Po przes³uchaniu najnowszego wydawnictwa w postaci albumu "Blastphemous Sindecade" wydanego przez Pagan Rec. by³em bardzo optymistycznie nastawiony na ich koncert. I pomijaj±c przeciwno¶ci natury martwej w postaci nag³o¶nienia, przyznam, ¿e jak na ma³± scenê w Progresji panowie dali sobie radê bez wiêkszego trudu. Kilka hymnów z pogranicza death metalowej nawa³nicy z black metalow± polewk± sprawdzi³o siê podczas bitwy. GORTAL powinien ju¿ nied³ugo na sta³e zago¶ciæ obok takich rze¼ników m³odszego pokolenia jak AZARATH, STILLBORN czy INFERNAL WAR, tym bardziej, ¿e sta¿em, dorobkiem, a i do¶wiadczeniem nie odbiegaj± zbytnio od wspomnianych hord. Sprawnie i siarczy¶cie, ale oczywi¶cie publiczno¶æ domagaj±ca siê tradycyjnie "napierdalania" jako¶ niemrawo reagowa³a na poczynania zespo³u, czego ni w huj nie kumam….GORTAL wyrzuci³ z siebie m.in. "Obscene Nazarene", "Black Purest Desecration", "Perversity Rites"… Na dok³adkê dwa covery uznanego zespo³u pie¶ni i tañca PYORRHOEA, bo jak wiadomo koligacje rzecz ¶wiêta…. Na basie go¶cinnie A.D.Gore z CENTURION/ PYORRHOEA, który niechybnie powinien zostaæ pe³noprawnym cz³onkiem GORTAL.
SALTUS to w pewnych krêgach uznana za³oga, dodatkowo medialnie ostatnio daj±ca mocno znaæ o sobie, zw³aszcza za spraw± odwo³ywanych koncertów z powodów rzekomo nacjonalistycznych tre¶ci, jakie zespó³ propaguje. No có¿, mo¿e ja jestem niedouczony, niezbyt inteligentny lub najzwyczajniej g³uchy, bo w polskojêzycznych tekstach SALTUSA nie doszuka³em siê jak dotychczas ¿adnych tego typu przes³anek. Natomiast muszê przyznaæ, ¿e warszawiacy w dobrym stylu panuj± na scenie ze swoim pagan black metalowym rzemios³em mocno wzbogaconym solidnymi death metalowymi partiami. Tym ciekawym konglomeratem d¼wiêków zjednali sobie bardzo szybko publiczno¶æ i by³ to najbardziej owacyjnie przyjêty zespó³ tego wieczoru. Posypa³y siê hity ogólnie znane gawiedzi, jak chocia¿by "Perunie Prowad¼", "Na Drodze Ku Wojnie" czy te¿ "Blask Chwa³y Orlej". Czytelny w przekazie wokal Sagatha, sceniczne do¶wiadczenie Mortifiera nabyte dodatkowo w HATE, bardzo przyzwoita gra Impa za garami to tylko niektóre atuty scenicznego oblicza SALTUSA. A jest ich naprawdê wiêcej i zapewne to powoduje równie¿, ¿e zespó³ coraz czê¶ciej koncertuje poza granicami Polski. Ogólnie ¿ywio³owy, interesuj±cy wystêp, zarówno dla oka, jak i dla ucha, wiêc SALTUS spokojnie opuszcza³ plac boju na tarczy….Slava!!!
Warszawski VEDONIST to sprawca ca³ego zamieszania pod nazw± Reversed Decalogue Tour, które mia³o za zadanie pokazaæ koncertowe oblicze m.in. nowego wydawnictwa tej grupy, co zowie siê "The World Of Reversed Decalogue". I chocia¿ nie przepadam za takimi technicznymi popisami pod sztandarem ostrego, po³amanego thrash/death metalu, muszê przyznaæ, ¿e na wojnie materia³ sprawdza siê doskonale, siej±c ¶mieræ na prawo i lewo. Na pewno najwiêkszym atutem zespo³u jest m³odzieñczy entuzjazm, z jakim VEDONIST wychodzi na scenê, dziêki czemu ca³y ich set nabiera autentyczno¶ci oraz dostarcza niezapomnianych wizualnych wra¿eñ. Drugim bardzo wa¿nym, o ile nie najwa¿niejszym elementem twórczo¶ci VEDONIST jest bardzo dobra technika gry na instrumentach wszystkich muzyków, co przy tych stosunkowo skomplikowanych wywijasach i zakrêtasach ma niebagatelne znaczenie. A ponadto ciekawe uniformy, mnóstwo ruchu na scenie, ci±g³e próby nawi±zania kontaktu z lud¼mi, go¶cinny wystêp wokalisty AL SIRAT. Tak jak wspomnia³em wcze¶niej, dokonania VEDONIST nie le¿± w moich górnych rejestrach przyswajalno¶ci, niemniej polecam wszystkim mi³o¶nikom solidnego, technicznego ³ojenia kolejne koncerty zespo³u. Naprawdê warto zobaczyæ ich w akcji, jak równie¿ spokojnie zapoznaæ siê w domowym zaciszu z najnowsz± p³yt±.
Jako go¶æ specjalny i gwiazda tej trasy wystêpowa³ zespó³ AL SIRAT. Jeden z tych zespo³ów, które mimo wielu lat grania, niewielkiego, ale solidnego dorobku wydawniczego oraz imponuj±cej liczby zagranych koncertów nie mo¿e wybiæ siê z nat³oku wszelkiej ma¶ci metalowych grajków. I nawet nie próbujê wnikaæ, dlaczego, zw³aszcza po takim koncercie, jaki zagrali tego wieczoru w Progresji, poniewa¿ przekracza to mo¿liwo¶ci mojej percepcji. Do¶æ d³ugo kazali na siebie czekaæ, rozstawiaj±c w³asne bêbny i nie tylko, co okaza³o siê dobrym rozwi±zaniem i mia³o pozytywne prze³o¿enie na brzmienie zespo³u podczas koncertu. Niestety, na parkiecie pozosta³o ju¿ nie wiele osób, chocia¿ Ci, co zostali bawili siê wy¶mienicie. A by³o, przy czym, bo AL SIRAT zaserwowa³ zajebist± dawkê amerykañskiego thrash metalu z mocnym progresywnym zaciêciem i rockowym brudem. Nienaganny technicznie warsztat, energetyczny i wysokooktanowy repertuar, charyzmatyczna postawa ca³ego zespo³u….Tak, taki wystêp musi zrobiæ wra¿enie i w³a¶nie takie zespo³y jak AL SIRAT powinno promowaæ siê ze wszystkich si³ i nie szczêdziæ pieniêdzy. Chcia³bym kiedy¶ zobaczyæ ich na jednym koncercie np. z ALASTOR, ACID DRINKERS i BLACK RIVER…, bo to by³oby zajebiste misterium na pe³nym gazie. Panowie wydawcy, zamiast pompowaæ kasê w w±tpliwej jako¶ci zagraniczne gwiazdy, poszperajcie na w³asnym podwórku, bo takich pere³ek jak ostro³êcki AL SIRAT mamy w Polsce wiêcej.
Impreza udana, potrzebna i po¿yteczna , bez wiêkszych niedoci±gniêæ czy wpadek, u¶wiadamiaj±ca te¿ fakt, ¿e drugoligowe krajowe zespo³y maj± jeszcze sporo do przekazania i pokazania. Oczywi¶cie przy okazji podziêkowania dla Progresji za mo¿liwo¶æ przygotowania fotovideo reporta¿u.
Relacjê z koncertu i filmowy dokument na wy³±czno¶æ serwisu PSYCHO MAGAZINE przygotowa³ Grzegorz Fija³kowski.
Wiêcej filmów video na http://pl.youtube.com/rosenstahl3x6
|